Eko-wiedza Kosmetyki Makijaż Twarz

Zachwycające cienie do powiek Lily Lolo

Szczęśliwie miałam okazję przetestować cienie marki Lily Lolo. Była to moja pierwsza styczność z mineralnymi cieniami do powiek. Jaka jest moja opinia? Jakie różnice zauważyłam pomiędzy produktem mineralnym a drogeryjnym?

Lily Lolo wypuściło na rynek dwa rodzaje cieni do powiek: mineralne-sypkie oraz naturalne-prasowane. Jaka jest między nimi różnica?

Sypkie cienie mineralne są bardziej napigmentowane, dają mocniejszy kolor. Ponadto można je stosować na sucho, jak i na mokro (idealne na wieczorne wyjście).

Naturalne cienie prasowane są subtelniejsze, idealne na co dzień. Ich skład wzbogacony jest w odżywcze olejki, dzięki czemu doskonale nawilżają powieki.

Lily Lolo

Sprawdź w sklepie Organeo »

Pierwsze co rzuca się w oczy to gustowne, klasyczne opakowanie. Co poza wyglądem? Jest ono bardzo, bardzo praktyczne – zarówno przy cieniach sypkich, jak i prasowanych. Cienie sypkie zawarte są w wygodnym słoiczku i co najlepsze posiadają osłonkę, dzięki której w sprytny sposób „dawkujemy” kosmetyk i nie zużywamy go więcej niż potrzeba.

Poniższy odcień to Green Opal. Gdy nie używamy cienia, po prostu przekręcamy osłonkę, co zabezpiecza produkt przed rozsypaniem się.

3

Sprawdź w sklepie Organeo »

Cienie prasowane posiadają wygodne pudełeczko z lusterkiem. Poniżej odcień Stick in the Mud.

4

Sprawdź w sklepie Organeo »

Tyle na temat opakowania. Teraz najważniejsza kwestia – jak sprawują się te cienie?

Sama kolorystyka na pewno nie pozostawia nas obojętnych. Lily Lolo proponuje aż 28 kolorów cieni sypkich i 18 cieni prasowanych.

Jestem ogromną fanką mocnego makijażu oczu, dlatego też wybrałam odcień Bronze Sparcle z palety cieni mineralnych. Produkt dał mi wszystko czego oczekiwałam – intensywny kolor oraz piękny połysk. Umiejętnie nałożone cienie nie sypią się i są bardzo trwałe – spokojnie wytrzymają 8 godzin w pracy bez żadnych poprawek. Zachwyciło mnie mocne napigmentowanie cienia, dzięki czemu kolor z biegiem czasu nie traci intensywności. Pomimo, że cienie mineralne w przeciwieństwie do naturalnych nie posiadają w składzie nawilżających olejków, nie wysuszają i nie podrażaniają one powieki.

Używając go na środek górnej i dolną powiekę uzyskałam efekt pięknie rozświetlonego oka.

1

Sprawdź w sklepie Organeo »

Powracam do pytania z początku postu : Jaka jest różnica pomiędzy tymi produktami a zwykłymi cieniami drogeryjnymi? Wstępnie porównując je z produktami od renomowanych marek – żadna. Cienie Lily Lolo posiadają piękną gamę kolorów, są świetnie napigmentowane, długo utrzymują się na powiece i mają ładny zapach.

Różnicę zobaczymy gdy porównamy skład INCI.

Skład cienia mineralnego Lily Lolo to mica oraz tlenki żelaza, które odpowiadają za kolor. W składzie cienia prasowanego znajdziemy ponadto olejek z mikołajka nadmorskiego, olejek jojoba, olejek arganowy, olej słonecznikowy, olejek z granatu, olejek manuka.

W zwykłym cieniu drogeryjnym zazwyczaj na pierwszym miejscu pozycjonuje się talk, następnie mica, mnóstwo emolientów, czyli substancji natłuszczających skórę, emulgatorów, oleje mineralne (sprawdź mój artykuł na temat olejów mineralnych!) oraz sporo związków chemicznych.

Na pierwszy rzut oka widać ogromną różnicę.

Cienie mogę polecić z czystym sumieniem wszystkim kobietom, które dbają o to co nakładają codziennie na twarz. Cienie prasowane będą idealne dla osób, które borykają się z suchą skórą powiek.

Nie lubię artykułów opiewających dany produkt bez cienia wątpliwości, ale naprawdę nie mam im nic do zarzucenia. Lily Lolo sprawiło, że znalazłam mój nr 1 wśród cieni do powiek.

Należy również zwrócić uwagę na akcesoria do makijażu. Firma Lily Lolo produkuje wysokiej klasy pędzle, dzięki którym możemy wykonać idealny, precyzyjny makijaż. Ogromnym plusem jest to, że są one syntetyczne – wszyscy alergicy mogą przyznać mi rację.

Na stronie sklepu Organeo kupisz cienie mineralne, cienie prasowane i pędzle do makijażu.

Pozdrawiam,

Wiktoria

Wiktoria Świątek

Kilka słów o autorze

Studiuję grafikę komputerową na Akademii Sztuk w Warszawie. Kocham piękno, barwy i nasycenie. Moim kosmetycznym „konikiem” jest makijaż. Czerpię niesamowitą radość z wykonywania make -upu sobie jak i innym. Uwielbiam obserwować metamorfozy i podkreślać w kobiecej urodzie to, co najpiękniejsze. Uważam, że każda kobieta ma w sobie ogromne pokłady klasy i blasku, które można wydobyć, wyeksponować i pokazać całemu światu. Dbając o siebie przy pomocy naturalnych produktów, dbam o środowisko i zarazem zapewniam sobie zdrowie i dobry wygląd.

Pozostałem wpisy:

  1. Próbowałam kosmetyki Lily Lolo, bo chciałam sprawić, jak moja cera na nie zareaguje, jednak muszę stwierdzić, że są drogie, a ich efekt mnie nie powalił… Dlatego wolę Earthnicity. Wiem, co kupuję:)

  2. Judyta Sobota

    Ja tak jak Karolina wolę cienie marki Earthnicity Minerals. Są mocno napigmentowane i naprawdę długo się utrzymują na powiece 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>