Organiczne kosmetyki do opalania Green People

Niedawno na polskim rynku pojawiła się marka o przyjemnie i wymownie brzmiącej nazwie Green People. Jako, że ze mnie właśnie taki „zielony ludź”, nazwa podziałała na moje zmysły. Obudziła potrzebę poznania co kryją w sobie te estetyczne, urokliwie proste opakowania. Certyfikat Soil Association przemawia sam za siebie (przecież to najbardziej restrykcyjny certyfikat wśród Eko certyfikatów), więc i wnętrzu można z pewnością zaufać.

Na początek kilka słów o samej marce. Marka Green People została stworzona przez Charlotte Vøhtz, która głęboko wierzyła, że nie należy używać takich substancji chemicznych jak SLS, parabeny czy szubstancje zapachowe lub koloryzujące – czyli tak jak MY :). Dlatego do produkcji kosmetyków marki Green People używa się tylko naturalnych i organicznych alternatyw, które są łagodne dla skóry i wyjątkowo dobrze na nią wpływają. Zamiast sztucznych zapachów używa się olejków eterycznych, które wspierają naturalne działanie roślin.

Green People to pionierska marka założona w 1997 roku. To jedna z najpopularniejszych i największych marek wśród organicznych kosmetyków do pielęgnacji ciała w Wielkiej Brytanii. Jest liderem w sprzedaży certyfikowanych produktów ekologicznych do pielęgnacji twarzy i ciała. Oferuje szeroką gamę produktów naturalnych jak: szampony, kremy do twarzy, mleczka do opalania i żele do mycia ciała, i wiele innych.

Na początek postanowiłam przetestować ich organiczne kosmetyki do opalania. Z racji tego, że w tym roku urlop został zaplanowany w Turcji, należało zaopatrzyć naszą rodzinę w środki, które skutecznie stawią czoła 40 stopniowym upałom. Na wyjazd zabraliśmy więc całą gamę kosmetyków do opalania Green People, wzbogaconą kremem z filtrem dla dzieci 50 SPF  Alphanova.

Naturalne kosmetyki na słońce

Mleczko do opalania przyśpieszające opalanie SPF 15

Zacznę od produktu, który mnie urzekł i zachwycił najbardziej. Mleczko do opalania przyśpieszające opalanie SPF 15.

Jako posiadaczka dość jasnej karnacji opalam się zazwyczaj na delikatny oliwkowy odcień i nawet po 2 tygodniach w upalnych rejonach świata nie było cudów, by moja opalenizna była pięknie brązowa. A w tym roku udało mi się uzyskać przepięknie złocistą, delikatnie brązową opaleniznę. To za sprawą właśnie tego cudownego mleczka.

Początkowo obawiałam się trochę czy na pewno filtr 15 jeszcze przyśpieszający opalanie nie będzie zbyt słaby i czy nie skończy się to poparzeniem. Na pierwsze 2 dni całodziennego wylegiwania się na prażącym słońcu zastosowałam więc Mleczko Green People z filtrem 25, ale o nim za chwilę. W trzecim dniu przestawiłam się już na „piętnastkę”, i na niej pozostałam do końca pobytu. Oczywiście smarowałam nią tylko ciało, a na twarz jak zwykle w takich warunkach niezbędny był filtr 50, głównie ze względu na moją skłonność do przebarwień na twarzy.

Mleczko ma lekką, płynną konsystencję i bardzo łatwo rozprowadza się na skórze. Dzieki temu jest bardzo wydajny. Ma bardzo przyjemny, lekko ziołowy zapach. Nie pozostawia na skórze tłustej warstwy, nie lepi się i nie pozostawia białego filmu, jak większość filtrów mineralnych. Za to olbrzymi plus. Generalnie wielki puls. Za wydajność również, gdyż przy ok. 3 aplikacjach dziennie przez 5 dni zużyłam trochę więcej niż połowę opakowania.

Jak prezentuje go producent:
Trzy warstwy ochrony przeciwsłonecznej w jednym: ochrona przed promieniowaniem UV, przeciwutleniacze i przyspieszacz opalania. Oferuje 93 % ochrony przed promieniowaniem UVB. Odpowiedni również dla osób ze skłonnościami do egzemy i łuszczycy. Zapewnia średnią ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB dzięki zawartości naturalnych składników (dwutlenek tytanu, naturalny kwas cynamonowy, wyciąg z szarotki). Wzbogacony kolagenem oraz antyoksydantami, pomaga zapobiegać uszkodzeniom skóry spowodowanym przez promieniowanie UV. Zawiera przyspieszacz opalania (inozyt z drzewa świętojańskiego), który zwiększa efekt opalonej skóry o 25%. Utrzymuje nawilżenie skóry, dzięki temu opalenizna utrzymuje się dłużej. Preparat jest wodoodporny, jednak nie zatyka porów (wosk z jagód).

Kluczowe składniki:

• aloes
• szarotka
• inozyt
• zielona herbata
• awokado

Mleczko do opalania SPF 25

Mleczko do opalania z filtrem 25 ma bogatszą konsystencję i trzeba je troszkę dłużej wsmarowywać w skórę niż „piętnastkę”, ale uważam, że i tak rozprowadza się dobrze. Niemniej, również nie pozostawia skóry lepiącej , nie zostawia wyraźnego białego filmu, nie lepi się. Ma przyjemny, ledwie wyczuwalny zapach, znacznie delikatniejszy niż „piętnastka” (która zawdzięcza ten swój zapach aktywatorowi opalania). Moja skóra po 3 dniach na tym produkcie zyskała delikatne muśnięcie słońcem, bez zaczerwienień. Aplikację powtarzałam ok. 3 razy dziennie. Mleczko 25 SPF mój mąż stosował podczas całego tygodniowego pobytu (  jest co smarować, bo to duży mężczyzna), plus moje trzy dni, a do domu wracaliśmy z ok. ¼ opakowania. Myślę, że to wydajny produkt.

Zgodnie z deklaracja producenta kosmetyk zapewnia średnią naturalną ochronę dla jasnej karnacji. Oferuje 96 % ochronę przed promieniowaniem UVB. Zapewnia naturalną ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB dzięki użyciu naturalnych składników (dwutlenek tytanu, naturalny kwas cynamonowy, wyciąg z szarotki). Jest praktycznie bezzapachowy – kojący i odpowiedni dla wrażliwej skóry. Bogaty w antyoksydanty chroni komórki skóry przed uszkodzeniami. Utrzymuje stały poziom nawilżenia zapewniając długotrwałą opaleniznę. Wodoodporny, jednak nie zatyka porów (wosk z jagód).

Kluczowe składniki:

  • aloes
  • szarotka
  • zielona herbata
  • wyciąg z rozmarynu
  • wosk pszczeli

Chcąc połączyć oba te produkty na jednym wyjeździe, można zakupić mleczko z filtrem 25 w pojemności 50 ml na pierwsze dni, by potem przestawić się na Mleczko z filtrem 15 przyspieszajacym opalanie.

Mineralne kosmetyki do opalania

Oba kosmetyki zawierają 82% certyfikowanych składników organicznych oraz nie znajdziecie w nich:

  • parabenów
  • alkoholu ( alkoholu etylowego, etanolu)
  • ftalanów
  • lanoliny
  • produktów ropopochodnych
  • sztucznych aromatów – 100% naturalny zapach
  • sztucznych barwników.

Mleczko do opalania dla dzieci SPF 25

I na koniec mleczko do opalania dla dzieci z filtrem 25. Powiem krótko: sprawdziło się. Smarowałam naszego pięciolatka ok. 3 razy dziennie. Mały cały czas siedział w wodzie. Na ramiona i twarz zastosowałam jednak filtr 50 (Alphanova) – gdyż są to te części ciała, która są narażone na ciągłą ekspozycję na słońce, gdy dziecko biega i chlapie się w wodzie. Nie chciałam ryzykować.

Mleczko ma lekką konsystencję i zostawia tylko delikatny biały film (ale zdecydowanie mniejszy niż w przypadku innych kremów mineralnych). Ma bardzo przyjemny, delikatny, ptraktycznie ledwie wyczuwalny zapach. Łatwo daje się rozprowadzić na skórze dziecka, co jest ważne gdy smarowany nie może zbyt długo ustać w jednym miejscu.

Według zapewnień producenta zapewnia 96 % ochrony przed promieniowaniem UVB. Oferuje średnią naturalną ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB dzięki użyciu naturalnych składników (dwutlenek tytanu, naturalny kwas cynamonowy, wyciąg z szarotki). Jest praktycznie bezzapachowy – nawilżający, kojący, odpowiedni dla wrażliwej skóry. Bogaty w antyoksydanty chroni komórki skóry przed uszkodzeniami. Wodoodporny, jednak nie zatyka porów (zawiera wosk pszczeli).

Kosmetyki dla dzieci na słońce

Green People to marka droga, ale warta swojej ceny. Płacimy za jakość składników i skuteczność działania. Coś za coś. Jak w życiu.

Patrycja

Kilka słów o autorze

Przede wszystkim jestem kobietą. Uwielbiam rozkoszować się zapachem i konsystencją kosmetyków otulających moje ciało i lubię kryć drobne niedoskonałości delikatnym makijażem mineralnym. Stawiam na naturalność w wyglądzie i w składzie tego, co nakładam na swoją skórę. Patrzę holistycznie na swoją osobę i przywiązuję ogromną wagę do pielęgnacji wewnętrznej mojego organizmu. Skóra jest przecież odzwierciedleniem tego, co dzieje się głęboko w środku nas. Dlatego dbam o to co jem i stosuję ekologiczne suplementy diety. Zakupy robię na targach i w sklepach ekologicznych. Biegam i jeżdżę na rowerze. Dbam o środowisko naturalne. Segreguję śmieci i używam tylko biodegradowalnych środków czystości. Jestem też mamą dwóch wspaniałych chłopców: Kuby i Bartka. Z pasji do ekologii i uwielbienia wszystkiego co zdrowe stworzyłam sklep Organeo. Tutaj na Organeoblog.pl chcę dzielić się z Wami swoim kilkuletnim doświadczeniem i wiedzą na temat zdrowia i urody w duchu eko.

Pozostałem wpisy:

  1. też nie wychodzę … siedzę właśnie pod wiatrakiem i nie mam ochoty się ruszać ;p

  2. Ja też nie jestem fanką lata, wszyscy mi się dziwią, ale z lata to ja najbardziej świeże warzywa lubię 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>