Ciało Kosmetyki Najnowsze Twarz

Opalanie z kosmetykami organicznymi

„To już koniec!” Kiedy jak wystrzelony z procy zostawiam za sobą nieposprzątane biurko, potem w geście triumfu wciskam „zero” na panelu windy, to wiem, że znikam z firmy przynajmniej na trzy tygodnie. Urlop! Czyli spanie, czytanie, oglądanie, bieganie, pływanie i… opalanie.

Kocham polskie morze. Sopot, Gdynia, Hel, Rozewie, Świnoujście… Niestety słońce raczej nie kocha polskiego morza. Aby trafić na gorący, słoneczny dzień (daj Boże kilka), trzeba z plecakiem, jak w blokach startowych oglądać pogodę po każdych wieczornych Wiadomościach. Jeśli telewizyjny wróżbita przepowie bezchmurne niebo nad Bałtykiem nie pozostaje nic innego, jak pędem gnać do samochodu i logować się w pierwszym napotkanym pensjonacie, byle tylko blisko plaży. Nie mam do tego cierpliwości, dlatego pozostaje południowa Europa 🙁   a może 🙂

 gp-2

Opalanie w ruchu

Nie mam w zwyczaju zalegać na cały dzień na leżaku. Są jednak momenty, kiedy sprawia mi to przyjemność: po długim pływaniu w morzu, po drinku w plażowym barze, czy póznym popołudniem, kiedy słońce nie jest już tak mocne. Zdecydowanie preferuję opalanie aktywne. Spacer, plażowa siatkówka (uwaga! na gorącym piasku można niezauważenie odparzyć stopy) i inne męskie zabawy, w tym roku było ich trochę.

Do nakładania na skórę zabrałem ze sobą zupełnie nową rzecz. Kosmetyki naturalne, a w zasadzie w większości (mówię o składzie) oraniczne. Czyli wytworzone z naturalnych półproduktów roślinnych pochądzących z certyfikowanych upraw.  Green People to kosmetyk szlachetny z opakowania, a więc żadnych bijących w oczy różów, czy oranżów (od pewnego czasu zacząłem zwracać na to uwagę :). Szlachetny również z zapachu, który jest dyskretny, stonowany, ale bardzo przyjemny. Używałem wersji z filtrem 25, bo na 15-stce szybko bym się spalił.

Krem na ciało

Wcieranie kremu Green People w skórę to zajęcie bardzo przyjemne. Należy jednak rozprowadzać go bardzo uważnie, bo bardzo szybko wchłania się w skórę i trzeba pamietać, na których częściach ciała został już rozprowadzony. Miejsca już posmarowane nie odznaczają się, co wielu z Was uzna za niesłychaną zaletę. (Też mam ubaw, jak widzę na plaży tęgawego tatuśka, który wygląda jakby był wysmarowany białym wapnem, a nie kremem do opalania 🙂

Kiedy już jesteśmy w pełnym blasku słońca dość szybko zapominany o tym, czy i w jaki sposób kontrolować ochronę swojej skóry. W wypadku kosmetyków Green People jest to sprawa szczególnie istotna, bo szybciej niż kosmetyki konwencjonalne (zawierające w sobie dużo syntetycznej chemii) wypłukują się one pod wpływem wody. Dlatego zalecam regularne powtarzanie smarowania co dwie godziny, a w wypadku długich kąpieli morskich lub basenowych, nawet częściej.

Dobrze stosowane kosmetyki Green People dają świetny efekt, a więc naturalną opaleniznę połączoną z dobrze nawilżoną skórą. Pokazałbym na własnym przykładzie, ale musicie uwierzyć na słowo 🙂

SAMSUNG

Green People, to nie tylko kosmetyki do opalania. To cała seria organicznych, wysoko-gatunkowych produktów do pielegnacji ciała.  

 

  1. Muszę to sprawdzić, ale nie wiem, czy będzie mnie na nie stać:) Ale jak ekskluzywne, to chyba trzeba:)

  2. Na wstępie chciałbym podziękować za trod włożony w artykuł. Pomógł mi niezmiernie i pewne sprawy stały się dla mnie jasne. Szczególnie te zawarte w tym artykule.

  3. Fajne podejście do sprawy.. mamy podobne zdanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>