Ciało Dla domu Kosmetyki

Krem do rąk Lavera – pół roku nawilżenia z głowy

Kremy do rąk mam we wszystkich torbach i torebkach, a także w kuchni i przy komputerze. Nie, żebym była jakąś maniaczką – przeciwnie, jeśli nie będę ich miała, nomen omen, pod ręką, zapomnę kompletnie o tym, aby zadbać o dłonie.

Swego czasu napisałam Wam post podsumowujący moje odczucia wobec wszystkich moich kremów do rąk, jakie aktualnie posiadałam: KLIK! Tym razem jednak ów tak banalny produkt wart jest osobnego wpisu.

Mowa oczywiście o kremie marki, która w moim odczuciu jest… niezwykle skromna, cicha, niepozorna, a tymczasem po prostu produkuje naprawdę dobre kosmetyki.

Spójrzcie zresztą sami, krem o takim składzie z powodzeniem dałby radę również jako świetny krem nawilżający do twarzy: 

Skład kremu do rąk Lavera: 

 

  • Water (Aqua) – woda
  • Glycine Soja (Soybean) Oil – olej sojowy, bogaty w NNKT ( niezbędne, nienasycone kwasy tłuszczowe), szczególnie w kwas linolowy. Działa emoliencyjnie, poprawia stan bariery naskórkowej. We frakcji niezmydlalnej olej sojowy zawiera witaminę E, chroniącą przed działaniem wolnych rodników, a także sterole i flawonoidy
  • Caprylic/Capric Triglyceride – Triglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego – odpowiadają za zmiękczenie i wzmocnienie naskórka, uelastyczniają skórę, uzupełniają niedobór lipidów w warstwie rogowej.
  • Alcohol – alkohol, w tym układzie pełni fukcję jedynego konserwantu
  • Butyrospermum Parkii (Shea Butter) – masło shea
  • Glycerin – gliceryna
  • Hydrogenated Palm Glycerides – uwodornione glicerydy oleju palmowego
  • Stearic Acid – Kwas stearynowy, emulgator W/O
  • Cellulose – celuloza, zagęstnik
  • Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil – olej jojoba
  • Xanthan Gum – guma ksantanowa, zagęstnik
  • Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil – olej ze słodkich migdałów
  • Tocopheryl Acetate – witamina E
  • Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil – olej słonecznikowy
  • Tocopherol – witamina E
  • Calendula Officinalis Flower Extract – ekstrakt z kwiatów nagietka
  • Chamomilla Recutita (Matricaria) Extract – ekstrakt z rumianku
  • Hydrogenated Lecithin – uwodorniona lecytyna
  • Lecithin – lecytyna
  • Ascorbyl Palmitate – Palmitynian askorbylu, przeciwutleniacz
  • Lysolecithin – uwodorniona lecytyna
  • Brassica Campestris (Rapeseed) Sterols – fitosterole z kapusty
  • Fragrance (Parfum) – związki zapachowe
  • Limonene – Limonen, jednopierścieniowy weglowodór terpenowy. Imituje zapach skórki cytrynowej. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
  • Linalool – Linalol, nienasycony alkohol alifatyczny z grupy terpenów. Imituje zapach konwalii. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
  • Geraniol – Geraniol, nienasycony alkohol alifatyczny z grupy terpenów. Imituje zapach pelargonii. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
  • Citral – Cytral, alifatyczny aldehyd terpenowy. Imituje zapach cytryny. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
  • Citronellol – Cytronellol, alifatyczny alkohol terpenowy. Imituje zapach róży i geranium. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
Nieprawdaż? 🙂 Niejeden krem pretendujący do miana kosmetyku eko i naturalnego, mógłby się ze swoim składem schować przed kremem do rąk Lavery, dwukrotnie bogatszym niż niektóre „perełki” na rynku.
 
A przy tym, to co mnie tak zachwyciło w kremie pod oczy Madara (recenzja: KLIK!), czyli układ zakonserwowany tylko i wyłącznie alkoholem: tutaj też to mamy. W zwykłym kremie do rąk, w którym z powodzeniem można by użyć kwasu benzoesowego czy nawet parabenów, nikt by nie płakał, bo toż to tylko krem do rąk.
 

 
 
Załapałam się jeszcze na opakowanie promocyjne, więc miałam… ba! mam do tej pory! tubę 100 ml kremu, którego używam bardzo regularnie – po kilka razy dziennie, w tym również na stopy. Jest to tubka „przykomputerowa”, zatem niemal cały czas mam ją na oku. Trudno nie skorzystać, skoro już tam stoi 🙂
 
W sklepie Organeo można kupić ten krem w wersji 75 ml w cenie 19 zł: KLIK!, co i tak uważam za rewelacyjny stosunek ceny do jakości! Krem fenomenalnie nawilża i chroni skórę przed działaniem detergentów, przynosi szybką ulgę gdy skóra jest bardzo „zmaltretowana”. Świetnie nadaje się również do stosowania jako maska na noc – wiecie, grubsza warstwa kremu na dłonie, dłonie w bawełniane rękawiczki i spać na Myszkę Miki 🙂 Rano skóra dłoni jest supermięciutka, gładka, przyjemna…
 
W moim odczuciu jest to jeden z lepszych kremów do rąk, pomijając te, które możemy sobie zrobić same 🙂 A przy tym ilość kremu pozwala na bezkarne zużywanie go – gdy się trochę znudzi – na stopy. Mam go od kwietnia lub maja, kończy się już, widzę to… ale on się tak kończy już od dobrego miesiąca i skończyć nie może. Rewelacyjna wydajność, świetny skład, Lavera bardzo mile mnie zaskoczyła. Polecam!
 
Pozdrawiam
Arsenic

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>