Ciało Kosmetyki Najnowsze

Najwspanialsze momenty dzieciństwa z kosmetykami Kivvi

Dziś o nowej marce w moich łapkach: kosmetykach marki Kivvi. W ramach współpracy ze sklepem Organeo.pl otrzymałam do przetestowania dwa produkty: żel pod prysznic i balsam do ciała.

W zasadzie zawsze używam tych dwóch kosmetyków wspólnie, tj. codziennie myję się żelem a po żelu – balsam Kivvi 🙂 Dlatego dzisiejsza recenzja również będzie zbiorcza.


Na początek o żelu pod prysznic.Delikatny i aksamitny żel pod prysznic z pomarańczą i wanilią łagodnie myje skórę utrzymując naturalny poziom jej nawilżenia. Zawiera organiczne oleje i ekstrakty, które odżywiają, nawilżają i regenerują skórę. Oleje z awokado i oliwek wygładzają, zmiękczają i chronią skórę. Ekstrakty z borówki, czarnej porzeczki i jabłka tonizują, regenerują i nawilżają skórę. Daj się oczarować aromatom pomarańczy i wanili, aby odczuć harmonię dnia i nocy.

 100% składników naturalnych

 65% składników organicznych z certyfikowanych upraw ekologicznych

Pierwsza rzecz o której muszę napisać, to opakowania. Zapierają dech w piersiach. Każdy produkt z konkretnej serii zapachowej ma inną, adekwatną do zawartości etykietę. Cudowne akwarele, piękne i delikatne idealnie oddają to, co czuję podczas używania kosmetyków Kivvi.

Zresztą, same zobaczcie:

Będąc dalej w temacie opakowań, butelka żelu ma zamknięcie na „klik” (nie znam fachowej nazwy 🙂 ), co ułatwia dozowanie produktu.

Sam żel ma dość ciekawą konsystencję, przypomina bardziej lekki lotion do ciała. Na umycie ciała wystarcza już niewielka ilość, piana wytworzona podczas masowania jest bardzo kremowa i aksamitna. Jednak nie to jest największą zaletą produktu.

Najbardziej zauroczył mnie jego zapach – idealny na zimowe wieczory, po otwarciu butelki do naszych nozdrzy momentalnie dociera delikatny aromat nieco korzennej wanilii połączonej ze świeżą, pieprzową pomarańczą. Doznania są niecodzienne i przywołują wspomnienia z dzieciństwa, babkę piaskową ze skórką pomarańczową, babcię krzątającą się w kuchni, zapach ciasta unoszący się w całym mieszkaniu i otulający moją dziecięcą główkę do snu.

Chyba nie muszę pisać nic więcej. Żel jest absolutną wspaniałością.

 Drugim kosmetykiem, który miałam przyjemność używać jest Marmolada do ciała „Żółt róża”.

 

Marmolada do ciała głęboko nawilża i odżywia skórę. Zawiera mi.in. masło karite, olej z makadamii, a także oleje z rokitnika i kokosowy, które wzmacniają naturalny koloryt skóry. Do codziennego stosowania. Nie zawiera SPF.

Głęboko odżywiająca i nawilżająca marmolada z żółtą różą do stosowania na całe ciało. Formuła marmolady uwzględnia oleje i ekstrakty roślin organicznych o silnym działaniu odżywiającym, wygładzającym i nawilżającym skórę, aby przywrócić jej witalność i optymalny poziom nawilżenia oraz uczynić ją świeżą i promienną. Marmolada do ciała zawiera Organiczny Kompleks Odżywczy Kiwi – olej z pestek wiśni, ekstrakt z czarnej porzeczki, olej z orzechów makadamii, olej z pestek winogron, ekstrakt z dzięgla, ekstrakt z rumianku, ekstrakt z dziurawca i ekstrakt z jasnoty białej – który nawilża, regeneruje i odżywia skórę.

 * certyfikowany składnik organiczny

Do wszystkich typów skóry, wzmacnia opaleniznę.

Sposób użycia: Stosować po kapieli lub prysznicu. Bardzo wydajna, łatwo się rozprowadza na skórze, pięknie pachnie.

100% składników naturalnych

89% składników organicznych

 Ponownie, przepięknie zapakowana, w słoiczek z grubego, masywnego szkła, zakręcanego metalową nakrętką. Na etykiecie znów akwarela, tym razem delikatna żółta róża.

Po otwarciu słoiczka naszym oczom ukazuje się nie marmolada (choć aromat może być mylący 🙂 ), a dosyć zbite masło co ciała. Warto przy tej okazji wspomnieć, że mazidło ma skład doskonały, sama robiłam sobie podobne balsamy i przyznam, że cena w tym przypadku nie jest zbytnio wygórowana, bo produkt kosztuje 81,00 PLN, a składa się w całości z wysokowartościowych maseł i olejów roślinnych.

Jak wspominałam na wstępie – używam marmolady codziennie po wieczornej kąpieli. Nie wiem, jak producent tego dokonał, ale nie zostawia przesadnie tłustej warstwy na ciele, czego mi przy produkcji podobnych kosmetyków nie udało się uniknąć.

Zatem – balsam nie wchłania się może ekspresowo, ale – jak na produkt tego typu – dzieje się to stosunkowo szybko. Działanie? Anielskie! Nie muszę chyba mówić, jak doskonale działa taka naturalna mieszanka na naszą skórę? Jest porządnie nawilżona, odżywiona, niemożliwie wręcz miękka i aksamitna. Brakuje słów, żeby opisać, jak świetnie sprawdzają się kosmetyki tego typu.

I na koniec jeszcze – zapach. Ponownie, rozczulający wręcz, przypominające najwspanialsze momenty dzieciństwa. Nie wiem, jak to napisać – produkty Kivvi mnie po prostu… wzruszają.

Reasumując, ocena, jaką mogę dać tym produktom nie może być inna niż

 

  1. Miałam 3 kosmetyki tej marki – krem pod oczy, peeling żurawinowy oraz marmoladkę słodka pomarańcza. Kosmetyki są fantastyczne, jedyny minus peelingu i masła – pojemność – tylko 120 ml… malutko, szczególnie przy takiej cenie. Ale marmoladka pachnie przepięknie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>