Mój sposób na problemy skórne

Problemy skórne dotyczą chyba większości z nas. Mogą być epizodyczne lub przewlekłe, ale każda dermatoza stanowi problem estetyczny, którego chcemy się jak najszybciej pozbyć. Wiele zmian skórnych jest trudnych do zdiagnozowania i często też lekarze dermatolodzy nie są skuteczni w ich leczeniu, pomimo, że oferowane przez nich terapie są bardzo drogie. Nie podam Wam tu przepisu na magiczny eliksir, który odegna problemy skórne, ale podzielę się z Wami moim doświadczeniem z nawracającą dermatozą i wskażę produkt, który uważam za obowiązkowy w każdej domowej apteczce.

Uda i pośladki

Trochę historii: Moje problemy skórne

Problemy skórne  pojawiły się u mnie w okresie dorastania i obejmowały zmiany na ramionach. Co jakiś czas na skórze pojawiały się grudki, które z biegiem czasu przekształcały się w zmiany ropne. Nikt tego dawniej nie diagnozował i zaliczane były do zmian typowych dla okresu dorastania. Nauczyłam się żyć z tą przypadłością, zwłaszcza, że zmiany nie były bardzo zaognione i bywały momenty, że niemalże całkowicie znikały. Cóż, moje ramiona nie były idealnie gładkie i już.

Po pierwszej ciąży problem rozszerzył się jednak na nogi i pośladki. Po wizycie u kilku dermatologów diagnoza była jedna: zapalenie mieszków włosowych – to sprawa genetyczna i nie ma szans na jej wyleczenie, można tylko odpowiednią pielęgnacją trzymać je w ryzach. Otrzymałam kremy, maści, które de facto nic nie pomogły. Problem stał się mniej uciążliwy, gdy przestałam karmić synka, a zmiany pojawiały się tylko co jakiś czas w postaci grudek.

Nasilenie problemu

W czasie drugiej ciąży (7 lat po pierwszej) problem znów się nasilił. W moim przypadku to zatem zmiany hormonalne znacząco nasilają objawy. Drugiego synka karmiłam piersią 2 lata i cały ten czas zmiany były uciążliwe. Jestem 2 miesiące po odstawieniu małego i zauważam, że znów zaczynają się powoli wyciszać. W międzyczasie z desperacji znów odwiedziłam dwóch dermatologów. Nie dość, że wizyty były prywatne i kosztowały każda po 150 zł, to jeszcze na zapisane maści i kremy wydałam kolejne 300 zł, a ze względu na rozległy obszar występowania problemu (łydki, uda, pośladki oraz ramiona) wystarczyły mi na tygodniową kurację. Co gorsze, wcale nie uspokoiły zmian, a wręcz odniosłam wrażenie, że jeszcze bardziej zapchały mi pory. Nie pomogły żele złuszczające, ani maści z antybiotykiem.

Jak dbać o skórę z problemami?

Odkąd stosuję wyłącznie kosmetyki naturalne, czyli od 7 lat, stan ogólny mojej skóry i włosów znacząco się poprawił. Włosy stały się gęściejsze i zdrowsze, a skóra jest dobrze nawilżona, jędrna i elastyczna. Niestety, zmiana pielęgnacyjna nie wpłynęła jednak na problemy skórne w postaci grudek pojawiających się regularnie  na nogach, pośladkach i  ramionach.

Przy problemach z mieszkami włosowymi zaleca się solidne, mechaniczne złuszczanie naskórka, regularne peelingi. Tylko, że ja mam również słabe naczynia krwionośne i sporo rozszerzonych naczynek na nogach, więc peelingi stosuję tylko delikatne. Pokusiłam się jednak na stosowanie raz w tygodniu delikatnego masażu za pomocą rękawicy kessa.

Wiem, że skóra jest odbiciem tego, co dzieje się w wewnątrz organizmu. Dlatego staram się dbać o dobrą dietę opartą w sporej części na produktach ekologicznych. Jem mało przetworzone produkty, w tym dużo kasz i warzyw, piję świeżo wyciskane soki. Trochę biegam, jeżdżę na rowerze, staram się być aktywna.

Ostatnio, tak w ogóle zastanawiam się, czy mój problem to faktycznie owe zapalenie mieszków. Coraz częściej zaczynam przypuszczać, że problem tkwi może jednak w metabolizmie, w wyniku którego w moim organizmie gromadzi się zbyt wiele substancji toksycznych, z których wydalaniem nie dają sobie rady nerki i wątroba. Może to np. nietolerancja glutenu. Znalazłam też ciekawy trop w kierunku zakażenia grzybem Pityrosporum, który powoduje stany zapalne i tworzenie się grudek. Muszę zgłębić ten trop.

Mieszek włosowy zaatakowany przez grzyba

Pityrosporum wokół mieszka włosowego

Problemy skórne towarzyszą mi już od ponad dwudziestu pięciu lat i naznaczyły prawie całe moje dotychczasowe życie. Sięgałam po różne sposoby, które trochę łagodziły i zmniejszały problem. Dobrze sprawdziło się mydło Alep 40%, a także peelingi czarnym mydłem. Nie pomógł olejek z drzewka herbacianego ani olej Tamanu, chociaż rewelacyjnie sprawdzały się na wszelkich zmianach na twarzy. Kilka miesięcy temu otrzymałam do testów nowy produkt polskiej marki Invex Remedies na bazie srebra monojonowego z dodatkiem boru. I muszę przyznać, że z czystym sumieniem mogę go polecić każdemu, kto ma jakiekolwiek problemy skórne.

IR płyn antybakteryjny2

Sprawdź w sklepie Organeo »

Antybakteryjny płyn do twarzy i ciała ze srebrem monojonowym

Według deklaracji producenta płyn doskonale sprawdzi się przy skórze z problemem zwiększonego wydzielania sebum. Pozostawia skórę idealnie oczyszczoną i matową, a dodatkowo ogranicza powstawanie zaskórników. Kombinacja srebra monojonowego z borem wykazuje silne właściwości przeciwzapalne i bakteriobójcze. Poleca się go w profilaktyce przeciwtrądzikowej oraz przeciwgrzybiczej.

Idealnie sprawdzi się do stosowania po goleniu i depilacji, jako środek antyseptyczny, w celu zapobiegania zapaleniu mieszków włosowych.

IR płyn antybakteryjny1

Składniki (INCI):

Aqua, Silanetriol, PVP, Boron Citrate, Silver Acetate.

Składniki aktywne:

Srebro monojonowe, bor.

Składniki aktywne są kompatybilne i odznaczają się synergią.

Produkt powstał na bazie ultra i mikroelementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu przy wykorzystaniu technologii monojonowej. Dermokosmetyk jest przebadany dermatologicznie, a jego skuteczność została potwierdzona testami in vivo.

Sposób użycia

Nanieść na oczyszczoną skórę, pozostawić do wchłonięcia. Buteleczka zaopatrzona jest w wygodny spray.

Nie stosować u dzieci poniżej 3 roku życia.

IR płyn antybakteryjny

Sprawdź w sklepie Organeo »

 

Moja opinia

Produkt stosuję już od kilku miesięcy i chyba się od niego uzależniłam. Kończąc jedno opakowanie, sięgam po następne.

Pojawiające się grudki wyciskam zanim przeistoczą się w ropne zmiany. Niestety miejsca zmian po takim mechanicznym zabiegu pozostają opuchnięte i podrażnione przez kilka dni, a następnie tworzy się mały strupek, który utrzymuje się u mnie do ok. 2 tygodni. Antybakteryjny płyn ze srebrem monojonowym znacznie skraca czas gojenia się zmian. Już po pierwszym dniu zaczerwienienie znika i szybciej tworzy się strupek, który potem znacznie szybciej odpada.

Na początku, przy bardziej zaognionych zmianach, płyn stosowałam dwa razy dziennie – rano i wieczorem. Wygodny spray umożliwia łatwą aplikację, ale praktykuję też psiknięcie na dłonie, a następnie rozprowadzam płyn na pożądanym obszarze ciała. Taka forma aplikacji lepiej sprawdzała się na pośladkach i tylnej części uda, a także na ramionach.

Płyn, jak nazwa wskazuje ma postać bezbarwnego płynu, którym spryskujemy zmieniony chorobowo obszar skóry i pozostawiamy do wchłonięcia.

Efekt: Bardzo szybko zauważam wygojenie zmienionych chorobowo miejsc. Zaczerwienienia szybko znikają, a drobne ranki szybko przysychają. Skóra nie jest natomiast wysuszona.

IR płyn antybakteryjny3

Dodatkowe plusy

Płyn sprawdził się też w wygojeniu wysypki alergicznej po spożyciu pryskanych owoców. Taka już moja przypadłość, że gdy zdarzy mi się zjeść mocniej spryskane warzywa czy owoce, to zawsze, ale to zawsze jestem obsypana. Mogę robić za tester na pestycydy w pożywieniu 🙂

Jest też bardzo skuteczny w szybkim ujarzmieniu drobnych wykwitów skórnych, np. takich zmian na twarzy, szyi i plecach pojawiających się typowo przed okresem. Myślę, że bardzo dobrze poradzi sobie również w ujarzmianiu skóry trądzikowej.

Płyn antybakteryjny dostępny jest w dwóch pojemnościach: małej 100 ml oraz dużej 200 ml. Mała sprawdzi się, gdy płyn stosujemy tylko na twarz lub jako wersja podróżna. Duża pojemność jest dedykowana do stosowania na większe obszary ciała. Widoczna na zdjęciu buteleczka zapakowana jest dodatkowo w kartonik.

IR płyn antybakteryjny w kartoniku1

Sprawdź w sklepie Organeo »

Jestem z niego tak zadowolona, że sięgnęłam po nowość w ofercie marki Invex Remedies – mydło ze srebrem monojonowym. Stosuję je do mycia całego ciała i twarzy, a po kąpieli aplikuję płyn antybakteryjny. Na koniec stosuję balsam do ciała z krzemem. Efekty są bardzo zadowalające.

Ostatnio zaczęłam stosować oczyszczający suplement diety na bazie krzemu i boru oraz detoksykacyjną sól do kąpieli z miedzią. Efekty opiszę Wam niebawem.

Kilka słów o technologii monojonowej

W laboratoriach Inwex oraz Invex Remedies opracowana została zaawansowana technologia monojonowa polegająca na rozbijaniu struktur minerałów takich jak złoto, srebro czy krzem do pojedynczych jonów (monojonów).

Zaopatrzenie każdej komórki w pierwiastki niezbędne dla życia i zdrowia, występujące w naturze i jest podstawą dla zachowania prawidłowego funkcjonowania organizmu. Najkrótszą drogą do osiągnięcia tego celu, jest rozdrobnienie pierwiastków do wielkości pozwalającej na ich przenikanie przez błony komórkowe. Pozyskiwane dzięki tej technologii cząstki minerałów, są ponad dziesięciokrotnie mniejsze, niż dotychczas stosowane w farmakologii i kosmetologii nanocząsteczki. Monojony złota mają rozmiar 0,2 nm, srebra 0,2 nm, natomiast krzemu 0,24 nm.

Faktycznie płyn antybakteryjny Invex Remedies okazał się bardziej skuteczny w mojej przypadłości niż srebro koloidalne niejonowe. To drugie z kolei jest fantastyczne np. w leczeniu bólu gardła.

Pozdrawiam,

Patrycja

Patrycja

Kilka słów o autorze

Przede wszystkim jestem kobietą. Uwielbiam rozkoszować się zapachem i konsystencją kosmetyków otulających moje ciało i lubię kryć drobne niedoskonałości delikatnym makijażem mineralnym. Stawiam na naturalność w wyglądzie i w składzie tego, co nakładam na swoją skórę. Patrzę holistycznie na swoją osobę i przywiązuję ogromną wagę do pielęgnacji wewnętrznej mojego organizmu. Skóra jest przecież odzwierciedleniem tego, co dzieje się głęboko w środku nas. Dlatego dbam o to co jem i stosuję ekologiczne suplementy diety. Zakupy robię na targach i w sklepach ekologicznych. Biegam i jeżdżę na rowerze. Dbam o środowisko naturalne. Segreguję śmieci i używam tylko biodegradowalnych środków czystości. Jestem też mamą dwóch wspaniałych chłopców: Kuby i Bartka. Z pasji do ekologii i uwielbienia wszystkiego co zdrowe stworzyłam sklep Organeo. Tutaj na Organeoblog.pl chcę dzielić się z Wami swoim kilkuletnim doświadczeniem i wiedzą na temat zdrowia i urody w duchu eko.

Pozostałem wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>