Kosmetyki Twarz

Czekoladowa maska JOIK, którą chce się zjeść

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam wszelkiego rodzaju maseczki do twarzy 🙂 Gdy do tego działają jak należy, pięknie pachną i są niedrogie – jestem w niebie 🙂 Czy taką maseczką okazała się maska czekoladowa Joik, niebawem się dowiecie 🙂

 JOIK czekoladowa maska do twarzy


 

 

Ekskluzywna maseczka czekoladowa JOIK do zmęczonej i zestresowanej cery jest kosmetykiem w 100% naturalnym, wytwarzanym metodą „handmade”, czyli ręcznie. Posiada działanie ujędrniająco-odmładzające i jest polecana do pielęgnacji cery przemęczonej i zestresowanej po całym tygodniu.  Zawarta w maseczce marokańska glinka Rhassoul oczyszcza pory i usuwa nadmiar sebum, zanieczyszczenia oraz martwe komórki naskórka. Miód i mleko, zmiękczają skórę oraz dostarczają jej bogaty kompleks substancji odżywczych, dodatkowo, dodają energii i wzmacniają naczynka krwionośne. Nasiona kakaowca, ze swoją wysoką zawartością witamin: A, E i witamin z grupy B, pomagają w walce z niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych. Drenują i pobudzają metabolizm komórkowy, działają regenerująco i kojąco. Właściwości te związane są z obecnością w ziarnie kakaowym różnorodnych substancji, z których najważniejsze to: kofeina i teobromina – o działaniu nawilżającym i detoksykującym oraz polifenole – ochronne w stosunku do komórek skóry. Ziarna kakaowca zawierają także związki mineralne, spośród których na szczególną uwagę zasługuje działający odprężająco magnez.

Maseczka JOIK charakteryzuje się cudownym, czekoladowym zapachem, który pobudza organizm do produkcji hormonów szczęścia, dzięki czemu łagodzi stany napięcia i stres.

Sposób użycia: jedną łyżeczkę maseczki należy wymieszać z taką samą ilością płynu – można użyć mleka (do cery normalnej / suchej / dojrzałej) lub wody (do cery normalnej / tłustej). Dobrze wymieszać, aż maska ​​osiągnie konsystencję pasty. Stosować na suchą skórę, omijając delikatną skórę wokół oczu i ust. Po upływie 15-20 minut należy zmyć maseczkę ciepłą wodą. Maseczkę stosujemy raz w tygodniu. Starcza na 5-8 aplikacji.

 

 

 

 

 

Kosmetyk spakowany jest w strunową torebeczkę dodatkowo włożoną w urocze, tekturowe pudełko. Przyznam, że widząc ten produkt w sklepie, od razu zapragnęłam mieć go na swojej półce 🙂

 

 

Po otwarciu torebki, w powietrzu roznosi się cudowny zapach czekolady, muszę chować takie produkty przed domownikami, w obawie, że w słodkościowym amoku, zechcą zjeść moje kosmetyki 🙂

Jak widać na powyższym zdjęciu, proszek jest bardzo dobrze zmielony. Przyznam, że samodzielnie wyprodukowałam maseczkę na bazie glinek i by uzyskać gładką konsystencję po zmieszaniu proszku z płynem, musiałabym wcześniej ucierać proszek. Tu jest to zupełnie zbędne. Po dodaniu odpowiedniej ilości wody/hydrolatu (robię to na tzw. oko 😉 ), maseczka staje się wyjątkowo gładka i kremowa. Idealnie  (i jednolicie!) nakłada się na twarz. Przeczytałam gdzieś, kiedyś, że nie powinno się doprowadzić do wyschnięcia tego typu maski, dlatego zawsze mam pod ręką wodę termalną i co jakiś czas spryskuję twarz.

 Moja opinia

Jeśli chodzi o działanie – jestem bardzo zadowolona. Rzeczywiście, zapach maseczki jest bardzo, hmmm, uspokajający. Po wyczerpującym dniu w pracy, gdy funduję sobie taką przyjemność pod wieczór, naprawdę czuję ten napływ hormonów szczęścia 🙂 Mam od razu lepszy humor! 🙂 Ponadto maseczka DOSKONALE oczyszcza moją problematyczną cerę. Po zmyciu skóra jest gładka, nawilżona i zmatowiona. Co ciekawe, systematyczne używanie kosmetyku sprawiło, że moja skóra, produkująca całe tony tłuszczu, odrobinę się znormalizowała i potrzebuję teraz znacznie mniej pudru matującego 😉

Reasumując – jest to świetny produkt, starczył na miesiąc systematycznego używania (mniej więcej dwa razy w tygodniu). Kosztuje 37,50 PLN – nie jest to może najniższa cena, acz wychodzę z założenia, że na taki drobiazg, który daje nam choć trochę szczęścia, warto wydać trochę więcej 🙂

 

Patrycja

Kilka słów o autorze

Przede wszystkim jestem kobietą. Uwielbiam rozkoszować się zapachem i konsystencją kosmetyków otulających moje ciało i lubię kryć drobne niedoskonałości delikatnym makijażem mineralnym. Stawiam na naturalność w wyglądzie i w składzie tego, co nakładam na swoją skórę. Patrzę holistycznie na swoją osobę i przywiązuję ogromną wagę do pielęgnacji wewnętrznej mojego organizmu. Skóra jest przecież odzwierciedleniem tego, co dzieje się głęboko w środku nas. Dlatego dbam o to co jem i stosuję ekologiczne suplementy diety. Zakupy robię na targach i w sklepach ekologicznych. Biegam i jeżdżę na rowerze. Dbam o środowisko naturalne. Segreguję śmieci i używam tylko biodegradowalnych środków czystości. Jestem też mamą dwóch wspaniałych chłopców: Kuby i Bartka. Z pasji do ekologii i uwielbienia wszystkiego co zdrowe stworzyłam sklep Organeo. Tutaj na Organeoblog.pl chcę dzielić się z Wami swoim kilkuletnim doświadczeniem i wiedzą na temat zdrowia i urody w duchu eko.

Pozostałem wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>